Do góry
Szybki kontakt

Rozwód to nie koniec świata. To początek czegoś nowego

Rozwód to nie koniec świata. To początek czegoś nowego

Agnieszka Przybyła-Kotwicka, radca prawny

Rozwód to jeden z tych momentów, które potrafią przewrócić życie do góry nogami. Niezależnie od tego, czy to Ty podjąłeś/podjęłaś decyzję o rozstaniu, czy została Ci ona narzucona – coś się kończy. Ale, paradoksalnie, właśnie wtedy może zacząć się coś ważnego: proces odzyskiwania wpływu na swoje życie, spokoju i siebie.

Nie jesteś sam. Nie jesteś sama.

Decyzja o rozwodzie nie zapada z dnia na dzień. To efekt miesięcy, a czasem lat prób, rozczarowań i wewnętrznych rozmów. Czasem dojrzewa po cichu, czasem towarzyszą jej burzliwe kłótnie. Kiedy w końcu nadchodzi ten moment, często pojawia się chaos: emocjonalny, organizacyjny, prawny. To naturalne. W takich chwilach wielu z moich klientów pyta: „Co dalej?”, „Jak to przejść?”, „Czy dam radę?”. Odpowiedź brzmi: tak. Ale nie musisz przez to przechodzić w pojedynkę.

Wiele osób, które trafiają do mojej kancelarii, mówi jedno: „Nie daję już rady. Nie chcę wojny. Chcę po prostu odzyskać spokój”. I właśnie wtedy zaczyna się proces – nie tylko prawny, ale też osobisty. Bo rozwód to nie tylko pozew, rozprawa czy podział majątku. To przede wszystkim decyzja, że bierzesz odpowiedzialność za swoje życie – od nowa. Rozwód to nie wyścig. To proces. I nie chodzi w nim tylko o sprawy sądowe, ale o Twoje życie po. O to, jak się do niego przygotujesz i kogo poprosisz o wsparcie.

Rozwód bez wojny – czy to w ogóle możliwe?

Tak. Pod warunkiem, że nie dasz się wciągnąć w grę na emocjach i pretensjach. Zamiast tego warto postawić na trzy filary: świadomość, wsparcie i plan działania.

 

Świadomość – czyli wiedza o tym, jak wygląda procedura rozwodowa: co orzeka sąd, jakie masz prawa i obowiązki, co z dziećmi, alimentami, majątkiem. Im więcej wiesz, tym mniej się boisz.

 

Wsparcie – nie tylko prawnika, ale też bliskich, psychologa, terapeuty. Rozwód to obciążenie emocjonalne. I naprawdę nie trzeba dźwigać tego samemu.

 

Plan – bo łatwiej jest poradzić sobie z trudnymi zmianami, kiedy masz choćby ramowy schemat działania. Co załatwić, jak rozmawiać, czego się trzymać. Chaos zabiera energię. A Ty tej energii potrzebujesz. Plan pozwala odzyskać poczucie wpływu: co robisz dziś, co w przyszłym tygodniu, jakie masz cele, co jest dla Ciebie najważniejsze.

Emocje nie są błędem

Złość, smutek, lęk, poczucie porażki… A czasem ulga. Wszystko to jest normalne. Rozwód to przecież nie tylko decyzja prawna – to koniec pewnej historii. Ale uwaga: emocje są ważne, aczkolwiek nie powinny kierować Twoimi decyzjami procesowymi. Do sądu warto „zabrać” nie żal i pretensje, lecz dobre przygotowanie. I najlepiej – profesjonalnego pełnomocnika.

A jeśli są dzieci…

Dziecko nie rozwodzi się z rodzicem. I choć to truizm, często o tym zapominamy. Dzieci potrzebują stabilności, poczucia bezpieczeństwa i jasnego przekazu: „Oboje Cię kochamy. Nadal jesteśmy Twoimi rodzicami”. To nie dziecko ma wspierać dorosłych. To my, dorośli, musimy zadbać o nie.

Unikaj oceniania drugiego rodzica przy dziecku. Nie pytaj: „U kogo wolisz być?”. To rani. Dziecko ma prawo kochać oboje – nawet jeśli Wam się nie udało jako parze.

Zadbaj o siebie – i nie miej z tego powodu wyrzutów

W czasie rozwodu łatwo zapomnieć o sobie. Jest praca, dzieci, dokumenty, terminy… A gdzie Ty w tym wszystkim? Potrzebujesz snu, ruchu, spokojnej rozmowy, ciszy, ciepłej herbaty. To nie luksus. To baza.

Nie chodzi o wielkie gesty. Czasem wystarczy 10 minut ciszy, spacer, dobre jedzenie, rozmowa z kimś, kto nie ocenia. Twoje ciało, emocje i głowa to zasoby. Zadbaj o nie.

A co potem?

Potem… życie. Może trudne na początku, ale z czasem – bardziej Twoje. Kiedy przejdziesz przez rozwód świadomie, z planem – jest duża szansa, że nie tylko coś zamkniesz, ale i coś zbudujesz. Nowy sposób życia. Nowe relacje. Nowe spojrzenie na siebie i otoczenie.

Wiele osób, z którymi pracuję, mówi po czasie: „Było ciężko, ale teraz wiem, kim jestem. Teraz żyję naprawdę”. To nie slogan. To efekt pracy nad sobą i odwagi, by postawić granice tam, gdzie trzeba.

Na koniec odpowiem na parę pytań, które często zadają moi klienci, a na które warto znać odpowiedź przed złożeniem pozwu o rozwód lub udzieleniem odpowiedź na otrzymany pozew. 

Jak długo trwają sprawy rozwodowe od chwili złożenia pozwu do czasu wydania wyroku?

Nie ma jednej odpowiedzi. Gdy strony mają zgodne stanowiska, rozwód można uzyskać już na pierwszej rozprawie. Najczęściej termin pierwszej rozprawy przypada na około trzy miesiące od złożenia pozwu. Czas trwania procesu zależy jednak od wielu czynników: stopnia skonfliktowania stron, liczby świadków, wniosków dowodowych, obecności dzieci i braku porozumienia co do ich sytuacji. Zdarza się, że postępowania trwają nawet kilka lat, ale przeciętnie, przy konflikcie, to około 2 lata i 4-5 rozprawy. Przerwy między rozprawami mogą wynosić od 3 do 9 miesięcy. 

Jakie wydatki powinna przewidzieć osoba, która chce się rozwieść?

To zależy od stopnia konfliktu i tego, czy są dzieci. Minimalny koszt to opłata sądowa 600 zł za wniesienie pozwu. Gdy są dzieci i spór o opiekę, należy liczyć się z kosztami opinii OZSS (od 1.000 zł nawet do kilku tysięcy złotych), sprawozdania kuratora (ok. 100 zł – za jedno), opłatami za zabezpieczenia kontaktów lub alimentów (100 zł). Jeśli rozwód zostanie orzeczony bez winy i na zgodny wniosek stron – sąd zwraca powodowi 300 zł z opłaty, a druga strona oddaje powodowi 150 zł po uprawomocnieniu wyroku. Poza wskazanymi kosztami należy brać pod uwagę koszty obsługi prawnej, która jest wyceniana indywidualnie w zależności od zakresu zlecenia. Nie ma jednej stawki.  

Czy warto wnosić o rozwód z orzeczeniem o winie?

To indywidualna decyzja. W praktyce rozwód z winą wymaga szerszego postępowania dowodowego, jest dłuższy i bardziej obciążający emocjonalnie. Ma jednak znaczenie przy dochodzeniu alimentów między byłymi małżonkami. Gdy sytuacja finansowa niewinnego małżonka jest trudna, a drugi małżonek został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, można ubiegać się o alimenty na siebie. Warto porozmawiać z pełnomocnikiem o plusach i minusach tej decyzji.

Jak sąd rozstrzyga kwestie dotyczące dzieci?

Sąd zawsze kieruje się dobrem dziecka (jego rozumienie to temat na zupełnie odrębny artykuł). W wyroku rozwodowym sąd orzeka o władzy rodzicielskiej, miejscu zamieszkania dziecka, kontaktach z drugim rodzicem i alimentach. Jeśli rodzice przedstawią zgodne porozumienie rodzicielskie, sąd może je zatwierdzić. Gdy jest konflikt, sąd ustala wszystko sam na podstawie dowodów i zeznań stron, często korzystając z opinii biegłych (OZSS) i wywiadów kuratora.

Co warto wiedzieć o opinii OZSS i wywiadach kuratorskich?

Opinia OZSS pojawia się, gdy zachodzi potrzeba oceny kompetencji wychowawczych rodziców, zwłaszcza w sytuacjach sporu o opiekę lub kontakty. Badaniu podlegają oboje rodzice, a często również dzieci (jeśli ich wiek na to pozwala). Wywiad środowiskowy kuratora służy ustaleniu, w jakich warunkach żyją dzieci. Kurator odwiedza domy rodziców, może rozmawiać z dzieckiem, ocenia warunki mieszkaniowe, ustala kto się dzieckiem opiekuje. Te narzędzia pomagają sądowi wydać rozstrzygnięcie zgodne z dobrem dziecka.

Czy sąd kieruje strony na mediację? Czy to obowiązkowe?

Mediacja jest zawsze dobrowolna. Nawet jeśli sąd zaproponuje mediację, obie strony muszą wyrazić zgodę. Jej celem nie jest ratowanie małżeństwa, ale ustalenie warunków rozstania: kontaktów z dziećmi, alimentów, podziału majątku. Sąd może skierować małżonków do mediacji na każdym etapie sprawy, jeśli widzi szansę na porozumienie.

Ile kosztuje mediacja?

Koszt mediacji sądowej to zwykle 400–800 zł, jeśli nie obejmuje podziału majątku. To koszt jednorazowy, często dzielony między strony. Czasem, przy ugodowym zakończeniu sprawy, pozwala uniknąć długiego procesu i wyższych wydatków.

Gdzie składa się pozew rozwodowy?

Pozew składa się do sądu okręgowego. Właściwy jest sąd ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania małżonków (miejscowość), tj. sąd dla obszaru, na którym znajdowało się ostatnie wspólne miejsce zamieszkania małżonków – pod warunkiem, że jedno z nich nadal tam mieszka. Jeśli już nikt z małżonków tam nie mieszka, pozew składa się według miejsca zamieszkania osoby, przeciwko której go składasz. A jeśli i tego nie da się ustalić – wtedy decyduje miejsce zamieszkania osoby składającej pozew.

Czy rozwód kończy wszystkie sprawy?

Nie zawsze. Czasem sprawa rozwodowa to dopiero początek kolejnych postępowań, np. o podział majątku wspólnego. Choć sąd rozwodowy może taki podział przeprowadzić, robi to wyjątkowo, gdy nie spowoduje to znacznego przedłużenia sprawy. Najczęściej byli małżonkowie prowadzą potem odrębne postępowanie o podział.



LEGISPERITUS Kancelaria Radcy Prawnego - Siedziba: Oława, pl. Św. M. M. Kolbe 3, Filia: Wrocław, ul. Gen. Maczka 39-9

telefon 71 707 10 10, fax 71 707 25 87, e-mail: kancelaria@legisperitus.pl